Tarnów

9 czerwca

Papież Jan Paweł II przybył do Tarnowa wieczorem 9 czerwca 1987 r., lecąc śmigłowcem z Lublina, lądując około godz. 21.00 na lądowisku urządzonym na terenie stadionu sportowego „Unii” niedaleko Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach, gdzie został powitany przez biskupa tarnowskiego Jerzego Ablewicza oraz władze miejskie i wojewódzkie. Następnie kolumna papieska przejechała ul. Traugutta, Czerwonych Klonów, Krakowską, Nowy Świat do znajdującego się przy ulicy Mościckiego pałacu biskupiego. Mimo rzęsiście padającego deszczu Papieża witały tłumy mieszkańców oraz pielgrzymów, a podczas ceremonii powitania biły dzwony wszystkich kościołów Tarnowa i diecezji tarnowskiej.

Po dotarciu do siedziby biskupiej nastąpiło spotkanie z biskupami tarnowskimi oraz pracownikami kurii. W tym czasie przed budynkiem, mimo nadal padającego deszczu, zgromadziła się grupa młodzieży wzywająca śpiewem i modlitwą Papieża do ukazania się w oknie. Około godz. 22.30, po odśpiewaniu Apelu Jasnogórskiego, Jan Paweł II podszedł do okna i w krótkich słowach wyraził radość z przybycia do Tarnowa.

Rankiem 10 czerwca 1987 r. Papież udał się ul. Mościckiego, Nowy Świat, Krakowską, Wałową, Lwowską i Dąbrowskiej na teren budowy kościoła dla nowo powstałego osiedla Jasna II w północnej części miasta (zwanego też potocznie Falklandami), gdzie na już istniejących fundamentach świątyni wzniesiono ołtarz, wokół którego zgromadziło się około 2 milionów wiernych, głównie pielgrzymów ze środowisk wiejskich z całej Polski. Po przybyciu Ojciec Święty dokonał poświęcenia 126 kamieni węgielnych pod budowę nowych świątyń (oraz pod Dom Rzemiosła w Wadowicach i aptekę jego imienia w Rybniku), a także trzech dzwonów dla budowanego kościoła. Następnie Jan Paweł II pozdrowił zebranych z podium ołtarza i wygłosił improwizowane przemówienie. Przyrównując każdego do ewangelicznej winnej latorośli, mówił: Więc przyszedłem się napatrzyć wam wszystkim, latoroślom, ile was jest, jaki to potężny krzew, skoro ma tyle latorośli.[…] Ja was tu wszystkich widzę wzrokiem wiary i widzę w was wszystkich Tego, który jest szczepem winnym, widzę Chrystusa, który w was żyje, który w was chce żyć, który chce, żebyście wszyscy z Niego życie mieli, żeby nikt nie był oddzielony. Podkreślił, że to jest moja wielka radość. Dziękuję wam, że się mogłem na was napatrzeć.

O godz. 9 rozpoczęła się uroczysta msza święta, w czasie której Jan Paweł II ogłosił błogosławioną Karolinę Kózkównę, młodą dziewczynę z pobliskiej wsi Wał-Ruda, odznaczającą się głęboką pobożnością, zamordowaną w dniu 18 listopada 1914 r. przez żołnierza rosyjskiego. W homilii Papież zapytał: Czyż święci są po to, ażeby zawstydzać? Odpowiadając, mówił: Czasem konieczny jest taki zbawczy wstyd, ażeby zobaczyć człowieka w całej prawdzie. Potrzebny jest, ażeby odkryć, lub odkryć na nowo, właściwą hierarchię wartości. Wskazał przy tym na przykład dopiero co ogłoszonej błogosławionej, który mówi o wielkiej godności kobiety: o godności ludzkiej osoby. O godności ciała, które wszakże na tym świecie podlega śmierci, jest zniszczalne, jak i jej młode ciało uległo śmierci ze strony zabójcy, ale nosi w sobie to ludzkie ciało, zapis nieśmiertelności, jaką człowiek ma osiągnąć w Bogu wiecznym i żywym, osiągnąć przez Chrystusa. Tak więc święci są po to, ażeby świadczyć o wielkiej godności człowieka.

Karolina Kózkówna była świadoma tej godności. Świadoma tego powołania. […] W momencie straszliwego zagrożenia ze strony drugiego człowieka, wyposażonego w środki przemocy, chroni się do Boga. […] I oto, padając pod ręką napastnika, Karolina daje ostatnie na tej ziemi świadectwo temu Życiu, które jest w niej. Śmierć cielesna go nie zniszczy. Śmierć oznacza nowy początek tego Życia, które jest z Boga, które staje się naszym udziałem przez Chrystusa, za sprawą Jego śmierci i Zmartwychwstania.

Warto dodać, że we mszy świętej uczestniczyła najbliższa rodzina Błogosławionej, w tym dwie jej siostry, została ona także patronką świątyni, której fundamenty posłużyły za podstawę papieskiego ołtarza (od 1993 r. jest siedzibą parafii pw. bł. Karoliny w Tarnowie). 

W dalszej części kazania, podkreślając fakt, że nowa błogosławiona była córką wsi polskiej, Papież wskazał na zespolenie wiary z kulturą chłopską, wyrażone choćby w symbolice latorośli, a przede wszystkim chleba. Przypomniał też, że polska wieś współczesna w wyniku dramatycznych doświadczeń, jakie stały się jej udziałem, przeżywa wieloraki kryzys gospodarczy i moralny, zaś rolnictwo stało się terenem nieprzemyślanych eksperymentów, braku zaufania, a nawet dyskryminacji. A przecież świadomi, niezależni, zadowoleni chłopi polscy, co Jan Paweł II pokreślił, przywołując rozważania Wincentego Witosa, stanowią o sile państwa i są jego niezawodną ostoją. W tym miejscu Papież z całą mocą powiedział: W takim też duchu, zgodnym z polską tradycją, zostały zawarte w ostatnich czasach Porozumienia Rzeszowsko-Ustrzyckie w sprawie rolnictwa (z dnia 18 i 20 lutego 1981 roku), w których rolnicy próbowali znaleźć wspólne z władzami rozwiązanie wielu bolesnych problemów. Wydaje się, że w obecnych czasach układy te nie tylko nie powinny być przemilczane, w każdym razie Papież nie może o tym milczeć, nawet gdyby nie był Polakiem, a tym bardziej Papież Polak. Wydaje się więc, że układy te powinny znaleźć swoją pełną realizację.  

Na zakończenie ceremonii Papież wyniósł do godności arcybiskupa ad personam ordynariusza tarnowskiego Jerzego Ablewicza.

Następnie Jan Paweł II powrócił do siedziby biskupiej, gdzie spożył obiad, po czym udał się do katedry tarnowskiej, w której krótko się modlił, a następnie uczestniczył w rozpoczętym o godz. 14.45 spotkaniu z duchowieństwem tarnowskim połączonym z Nieszporami Eucharystycznymi. Miały one miejsce przy ołtarzu wzniesionym na pl. Katedralnym obok jednego z pierwszych pomników Papieża w Polsce. Na ołtarzu ustawiono ogromną monstrancję, stanowiącą wotum duchowieństwa tarnowskiego z okazji obchodzonej w 1986 r. rocznicy dwóchsetlecia istnienia diecezji, przy czym duchowni zakonni i świeccy zgromadzili się także na sąsiednim Rynku Staromiejskim oraz pl. Kazimierza Wielkiego. Podczas nieszporów Jan Paweł II wygłosił kazanie, w czasie którego podkreślił znaczenie służby kapłana jako szafarza Eucharystii, mówiąc: Mamy przeto spełniać Czyn Chrystusa – na Jego pamiątkę. Poprzez to, co czynimy w eucharystycznej posłudze chleba i wina, ta „pamiątka” staje się uobecnieniem własnego Czynu Chrystusa: Jego Śmierci i Zmartwychwstania. Całej Jego paschalnej tajemnicy, z której bez przerwy rodzi się Kościół: Ciało Chrystusa. Rodzi się, żyje, wzrasta. Na przykład wskazał na postać znanego mu osobiście ks. Władysława Mendrali, proboszcza parafii, do której należała Karolina Kózkówna. To zapewne ten kapłan dawał jej Chrystusa w Ewangelii. To zapewne z jego ust słyszała o tej miłości, którą Zbawiciel umiłował „aż do końca” tych, którzy byli na świecie. I jej było dane znaleźć swoją męczeńską „cząstkę” w tej miłości „aż do końca”. Na zakończenie ceremonii Papież otrzymał relikwie bł. Karoliny.

Następnie Jan Paweł II udał się w kolumnie papieskiej ul. Wróblewskiego, Krakowską, Czerwoną, Czerwonych Klonów i Traugutta na lądowisko w Mościcach, skąd po pożegnaniu około godz. 16.20 odleciał śmigłowcem do Krakowa. 

 

Tomasz Gołdyn, Oddziałowe Archiwum IPN w Krakowie

 

Dokumenty cyfrowe